Większość osób na zimę chowa się po siłowniach i halach, za wszelką cenę unikając ruchu na dworze. Duży błąd, dlaczego? Bo zimowe treningi na dworze mają mnóstwo zalet.

Po pierwsze, w przypadku gdy temperatura jest niska – więcej spalonych kalorii.  Nasz organizm stara się cały czas utrzymywać stałą temperaturę dzięki procesowi termoregulacji. W przypadku niskiej temperatury, wydatkuje o wiele więcej energii na to, żeby ogrzać całe ciało. Dodatkowo do tego dochodzą spalone kalorie z samego ruchu!

 

Po drugie, wzmocniona odporność. Regularny ruch na dworze przy odpowiednim ubiorze to gwarancja doskonałej odporności. Po wysiłku rośnie w naszym organizmie produkcja białych krwinek, a te z kolei chronią nasz organizm przed chorobami. Nasze ciało po prostu się hartuje. 

Po trzecie, silniejsze ciało. Bieg czy ćwiczenia na krzywym, nierównym podłożu, zmiana podłoża – to wzmacnianie mięśni, stawów i ścięgien. Tego nie doświadczycie na bieżni na siłowni.

Po czwarte, większa siła biegowa i wytrzymałość. Jeżeli biegamy w śniegu lub w zaspach, automatycznie budujemy swoją siłę biegową i wytrzymałość. Bieganie z oporem jest o wiele cięższe, niż bieganie na odśnieżonej ścieżce. Przy przeszkodach takich jak zaspy czy śnieg, nasze mięśnie mają większy wysiłek, a my sami czujemy się bardziej zmęczeni, bo na pokonanie takiej trasy zużywamy więcej energii.

Po piąte, dotlenienie organizmu. Nie ukrywajmy – zimą spędzamy na dworze bardzo mało czasu. Trening na świeżym powietrzu to świetna okazja do dotlenienia się – co nie tylko po prostu wyjdzie nam na zdrowie, ale i usprawni naszą pracę mózgu (dużo szybciej się uczysz) oraz pomoże w lepszym spaniu, nie mówiąc już o poprawie samopoczucia. Dobrym pomysłem są też wszelkiego rodzaju podbiegi czy biegi z obciążeniem. Wspaniale budują naszą wytrzymałość i siłę mięśni.

JAK TRENOWAĆ ZIMĄ?

  • Jeśli tylko możesz, oddychaj nosem. Dzięki temu ocieplisz powietrze i zmniejszysz ryzyko przeziębienia. Oddychanie przez gardło wzmacnia odporność, ale sprawdza się tylko, jeśli jesteś totalnie zdrowy. Przy nawet najmniejszej infekcji może prowadzić do choroby.
  • Zawsze pamiętaj o rozgrzewce. Musi trwać przynajmniej 10 minut. Zimą o wiele trudniej rozgrzać mięśnie, bo są bardziej spięte (skurcze mięśni też pomagają nam się ogrzać i utrzymać temperaturę), więc zwróć na to szczególną uwagę. To zapobiegnie kontuzjom, zerwaniom i naderwaniom mięśni.
  • Trening przy niskiej temperaturze powinien być krótki – maksymalnie do godziny czasu. Najlepiej stopniowo wydłużać czas treningu, np. pierwszy tydzień chodząc na 20 minut, potem na 30, 40 i tak aż do 60 minut.Uwaga – na pewno nie grubo. Jest zimno, to wydaje się nam, że powinniśmy się opatulić aż po sam czubek nosa, ale to tak nie działa. Po 5 minutach treningu będzie nam gorąco, spocimy się i nie tylko będzie nam niekomfortowo, ale też narazimy się na przewianie/chorobę/przegrzanie organizmu.

JAK SIĘ UBRAĆ NA TRENING ZIMĄ?

  • unikać bawełnianych rzeczy
  •  jeśli mamy, używać ubrań termoaktywnych, z technologią np. dry-fit .
  • unikać wielu warstw, lepiej mieć ich z 2-4 maksymalnie.

Co ubierać?

  • koniecznie zadbać o rękawiczki, czapkę i szalik. To zestaw obowiązkowy, zwłaszcza czapka. Przez głowę najszybciej ucieka ciepło! No i chroni uszy przed zawianiem.
  • przydadzą się także skarpetki, najlepiej ZA KOSTKĘ. Przy noszeniu popularnych „stópek” łatwo o zapalenie ścięgien Achillesa.
  • najlepiej zainwestować w zimowe getry, nie muszą być grube ale z technologią dry-fit.
  • w przypadku pań – oczywiście biustonosz sportowy. Poza tym koszulka, koszulka z długim rękawem (najlepiej oddychająca), bluza (przeznaczona do ćwiczeń, a nie bawełniana, w której się zapocisz) no i kurtka (najlepiej taka chroniąca przed wiatrem)

KIEDY ODPUŚCIĆ? 

  • Trening na dworze odpuszczamy, jeżeli pada mocny deszcz i jednocześnie jest zimno, lub jest zimno i wieje bardzo mocny wiatr. W tych dwóch sytuacjach łatwo o przeziębienie i przewianie.
  • Podsumowując: wysokie skarpetki, zimowe getry, top, t-shirt, koszulka z długim rękawem, bluza albo bez bluzy i kurtka. Czapka, rękawiczki, szalik – i jesteśmy gotowi!